Austria z jazzu nie słynie. Dlatego warto poświęcić uwagę i wsłuchać w minimalistyczne i harmonijne utwory grupy HI5. Podczas koncertów w Polsce udowodnili, że są muzykami na wysokim, światowym poziomie.
Do Polski przyjechali na trzydniowe, minimalistyczne tournée. Grali w Gliwicach, Warszawie i Lublinie. Na swoim koncie mają już pięć długogrających albumów studyjnych, z czego największym powodzeniem cieszy się ich ostatnia płyta Fünf (Sessionwork Records) – przyjęta w Austrii z wielkim entuzjazmem. Zaczynali jako trio, by po jakimś czasie połączyć siły z wibrafonistą Matthiasem Legnerem. W 2013 roku zdobyli I nagrodę Międzynarodowego Konkursu Jazzowego w Bukareszcie oraz wyróżnienia na Zawinul Award 2012 oraz Jimmy Woode European Jazz Award 2013.
Ich jazzowe propozycje, czerpiące w głównej mierze ze swingujących groove’ów i muzyki kameralnej, to coraz rzadziej spotykana kombinacja, tym bardziej że w ich wykonaniu jest niezwykle wywarzona i rześka. Ich niektóre propozycje przywołują znane nam wariacje Krzysztofa Komedy, choć wynikające raczej z podobnych inspiracji niż pogłębionej znajomości spuścizny polskiego jazzmana. HI5 zapraszają słuchaczy na chwile refleksji przy minimalistycznych kompozycjach, porywają przy perkusyjnych solówkach i elektryzują rezonującym wydźwiękiem wibrafonu. Czerpiąc z historii jazzu odsłaniają zupełnie nowe oblicze muzyki improwizowanej – rządzącej się własną strukturą i logiką.
HI5 to dawka porządnej, austriackiej wolnej muzyki – niekiedy surrealistycznej, to znów szalenie konkretnej, zawsze poddanej w maksymalnym stopniu grze wyobraźni. Ich nowoczesna klasyka, czyli Minimal Jazz Chamber Music, jak sami muzycy w wielkim skrócie określają ideę ich twórczości, to pozycja warta uwagi i rozwagi.
Płyty zespołu HI5 można nabyć na stronie zespołu.
